Kawa i Bach
Wielki Jan Sebastian Bach rzekł był niegdyś:
“Bez mojej porannej kawy byłbym jedynie wysuszonym kawałkiem pieczonego kozła”
Nie mam pojęcia jak ten produkt kulinarny może smakować, wyobraźnia jednak mnie stanowczo ostrzega – zatem tak jak i kompozytor z Lipska unikam poranków bez małej czarnej.
Bach był do tego stopnia urzeczony naparem kawowym, że skomponował słynną kantatę “O kawie” – zaczynająca się od słów: Schweigt stille, plaudert nicht: Hej spokój, ciszcie się. Posłuchajcie:
Swoją drogą zachęcam do odwiedzenia Lipska – w katedrze św. Tomasza, gdzie ongiś Bach był kantorem można wysłuchać przepięknych recitali organowych. Każdy zaś amator kawy powinien odwiedzić najstarszą w mieście (które w XVIII wieku stanowiło centrum handlu kawą w Europie) kawiarnie-muzeum “Zum arabishe Coffe Baum”. Podają tam znakomicie przygotowaną kawę po turecku i pralinki
Tak przy okazji – bardzo ciekawy artykuł: Kawa od Bacha do Stańki