Cafe Liegeois – Kawa dla łasuchów
Porządne espresso, lody i bita śmietana… prawdziwa uczta gdy masz ochotę na kawę i coś słodkiego, ale niekoniecznie ciastko – Café Liégois.
W polskich kawiarniach ciągle rzadko spotykane, mimo że jej przygotowanie nie jest trudne (na degustację proponuję udać się np. do Belgian Chocolate Club).
Do schłodzonej szklanki wlewamy lekko posłodzone espresso, dwie kulki lodów (kawowe według oryginalnego przepisu, ale proponuję również wypróbować inne smaki: waniliowe lub czekoladowe), na zakończenie prawdziwa bita śmietana (nie może być słodka!), a do dekoracji kilka ziaren kawy. Pycha… szczególnie w ciepły, senny dzień.
Café Liégois ma w Zachodniej Europie długą i ciekawą historię. Przed I wojną światową Café Liégois znana była jako Café Viennois. Nazwa została zmieniona po bitwie pod Liège w sierpniu 1914 roku, kiedy to marsz armii niemieckiej na Francję został opóźniony przez to dzielnie stawiające opór miasto. 12 dni przyczyniło się w rezultacie do klęski inwazji niemieckiej na Francję. Wroga nazwa kawy – Austro-Węgry walczyły po stronie Niemiec, jako jedno z Państw Centralnych – została zmieniona w hołdzie Belgom na Liégois. I szybko się przyjęła… przynajmniej we Francji. W Wiedniu jeszcze przez dłuższy czas kawa ta proponowana była jako Viennese Coffee.